Rodzina Różańcowa

Duchowym opiekunem Rodziny Różańcowej jest Ksiądz Proboszcz Wiesław Kalisiak, który często podkreśla znaczenie tej modlitwy dla życia parafialnego. Modlitwę różańcową trzeba odmawiać często i złączyć z trudem osób samotnych, chorych, cierpiących i zagubionych. Wtedy być może ich życie się odmieni, a z pewnością ich ofiara przyniesie bogate owoce duchowe. Należy tu przypomnieć poprzedniego opiekuna, księdza Michała Skibińskiego, kapłana wielkiego ducha, modlitwy i zaufania Bogu. Ksiądz Michał wiele razy uczył nas zrozumienia dla drugiego człowieka, spokojnego i cierpliwego przyjmowania woli Bożej. On, tak jak też jego poprzednicy i następcy, jest obecny w naszych modlitwach.

Rodzina Różańcowa stara się czynnie włączać w życie parafialne. Z inicjatywy i wielkiego zaangażowania niezapomnianych pp. Stefanii i Wacława Daszkiewiczów, rokrocznie przygotowywane są palmy na niedzielę palmową, których sprzedaż przynosi spory dochód wspierający budowę kościołów, kiedyś w Aninie, a obecnie w Wawrze-Sadulu. Państwa Daszkiewiczów już nie ma wśród nas, ale ich inicjatywa trwa i nadal są gorliwi parafianie i parafianki, w większości członkowie rodziny różańcowej, którzy ten trud kontynuują z myślą o ogromnych potrzebach nowego budującego się kościoła. Ci sami parafianie przygotowują zioła i kwiaty do poświęcenia w święto Matki Bożej Zielnej, czyli Święto Wniebowzięcia NMP. Cel jest ciągle ten sam – budowa kościoła wymaga wielkiej ofiarności. Organizujemy też pielgrzymki do miejsc szczególnego kultu Matki Bożej. Rokrocznie jeździmy na Jasną Górę, do Lichenia, w każdą pierwszą niedzielę po Wielkiejnocy do Łagiewnik - Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Byliśmy w Kalwarii Zebrzydowskiej, Niepokalanowie, Szymanowie, Czerwińsku, Zakroczymiu i Skępnie. Zwiedzaliśmy szopki w warszawskich kościołach i wywołując niepokój u niektórych naszych parafian - warszawskie świątynie innych wyznań. W minionym roku zwiedziliśmy muzeum ks. Jerzego Popiełuszki, Cytadelę i muzeum Powstania Warszawskiego. Od pewnego czasu, jeden z ołtarzy na trasie procesji Bożego Ciała jest dziełem tej wspólnoty. Już drugi raz, po stronie parafii w Wawrze-Sadulu organizowaliśmy spotkania wigilijne dla osób starszych i samotnych. Wspieramy też naszymi drobnymi ofiarami potrzeby parafii. W anińskim Kościele jedna ze stacji drogi krzyżowej została zakupiona z naszych składek, w prowizorycznej jeszcze kaplicy w Wawrze-Sadulu tabernakulum; figury do grobu Pańskiego, a w bieżącym roku złożyliśmy ofiarę na zakup kosiarki i wspieramy zakupy drobnego sprzętu dla osób dbających o porządek w kaplicy. Wspieramy czytelnictwo dzienników katolickich, prenumerujemy w kilku lub kilkunastu egzemplarzach ”Posłańca Serca Jezusowego,” doskonały w treści i szacie graficznej miesięcznik wydawany przez księży jezuitów. Historia i obraz rodziny różańcowej nie byłby pełny gdybyśmy nie wspomnieli o tych, którzy się z nami modlili, a już przekroczyli próg śmierci. Oni są obecni w naszych codziennych modlitwach. Trzeba przywołać spośród nich Teresę Wyrwicz, długoletnią przewodniczącą Rodziny Różańcowej, Irenę i Wacława Szumowskich, rodziców ks. Marka, oraz zmarłą w grudniu minionego roku 2004 nieocenioną Teodorę Laskowską. Nie sposób wymienić wszystkich, jest to już ponad sześćdziesiąt osób. Jestem jednak pewna, że wśród nich jest wielu świętych i dlatego mamy w niebie drogich orędowników, którzy wymodlą dla wspólnej modlitwy Rodziny Różańcowej nowych członków.

Teresa Czechowska-Świtaj